sobota, 26 stycznia 2013

Ciągle ta zima, chociaż wiosna też nie lepsza

Hejo!
W czwartek mięliśmy szkolną dyskotekę zaczęła się o 15.30 a skończyła o 20.00. Przybyło na nią mało osób, jakieś 30-40. Na dyskotece odbył się mały poczęstunek herbata,kanapki i czekolada.
Tak jak matematyczka obiecała, nie zadała nam żadnej pracy w dniu dyskoteki, więc następnego dnia (w piątek) nikt nie sprawdzał prac domowych ,bo nic nam nie zadawali ;D.  W poniedziałek mamy klasówkę z matmy z czworokątów, może jakimś cudem dostanę 3 ;d, bo wiecie geometria to nie jest moja najlepsza strona, wole ułamki itp.
Na fejsie znalazłam ładne fryzury, może jakaś spodobała się wam? 
Kończę, bo spadam na obiad, Narka;)




sobota, 19 stycznia 2013

Zakupy online na Japan Style

Witajcie kochani!
Wczorajszego dnia nie miałam czasu, by coś tu dopisać. Ostatnio łaziłam po sklepach internetowych, ale wiecie.. najbardziej spodobały mi się japońskie ubrania. Tylko czy się opłaca, pomimo że mała cena nas przyciąga??
Sama nie wiem, bo zamówiłam sobie sweter z szerokimi rękawami w łokciach zwężany, szary w różowe serduszka. Cena wynosi ok.40 zł, dokładnie nie pamiętam, przyślą mi pod koniec lutego. Za przesyłkę zapłacę ok. 10zł, ciekawa jestem czy materiał będzie dobry, by można było go prać w pralce i prasować żelazkiem. A czy wy też zamawiałyście kiedyś coś, w takich sklepach, jak wolesale, japanstyle.pl??
Najbardziej z japońskich ciuchów podobają mi się sukienki i swetry;3. Przykładowe sukienki i swetry są na zdjęciach:) Tu na dole. Wszystkie te ubrania są w podobnych cenach, wahają się od 40-55zł., wszystko znajdziecie tutaj: http://japanstyle.pl





Ja sobie taki zamówiłam(taki jaki wam przed chwilą opisywałam;3)

Kończę z notką do jutra, bajuuu ;*


środa, 16 stycznia 2013

Ja chcę weekend ;c

Witajcie.
Dzisiejszego dnia wstałam pierwsza, o 7.15 obudziłam całą rodzinę sama zaś ubrałam się dopiero 15 minut później. Potem uczesałam włosy spakowałam książki a gdy wyszłam do szkoły była za 10 min. ósma. Na szczęście pierwszy był wf, na nim nic nie robiłyśmy na samej początku lekcji zagraliśmy w zbijaka, ale na siedząco. Później była biola, nawet spoko lekcja była, pani oddała sprawdziany z (tamtego miesiąca) i jak się okazało 3 dostałam, oh yeah! Nikt nie miał 5 ani 4, tróje to były najlepsze oceny, nawet Wiewióra dostała 3☺. Na półrocze wychodzi mi 3, więc jest spoko ;), tylko z religii muszę popracować bo 1 mi wypada, dlatego że on z każdego tematu pyta, co za ksiądz... -.- a z historii poprawiłam z jedynki na 2.
Z tych przedmiotów mam słabe oceny, ale z anglika, polaka, wf,muzyki,matematyki mam 3 (no i z biologi).
Na lekcji matematyki, Bogdan odwrócił się w moją stronę i zaczął coś mówić złego na mnie. To ja odruchowo chciałam mu fuck'era wystawić ale się zatrzymałam na lekko uniesionym palcu, odpowiedziałam mu tylko: "wal się". A on oskarżył mnie o wystawienia fuck'era i pani pytała również jego kolegów czy to prawda no i przyznali rację, pomimo że to nie prawda! Uwagę wpisała w dzienniczek, a potem pod koniec lekcji jeszcze mnie zapytała o tę sprawę, ja uznałam że oni oszukali panią a pani uznała że pomyśli nad tą uwagą. LOOL, czemu mam takich idiotów w klasie?! Czy wy macie fajniejszych znajomych? 
*
(ta gwiazdka oznacza u mnie, że teraz będę pisać na inny temat ;D xD)
Czy u was też rano był ksiądz?? Tak mianowicie o... 10:00? Bo u mnie tak. Mama opowiadała, że był miły poczęstował mojego najmłodszego brata dwoma cukierkami ;*.To był ten ksiądz co uczy III gim do bierzmowania. Gdy przyszłam ze szkoły, to z koleżanką (wiewiórą) włączyłyśmy fb, besty, wioche,pudelka pl,kozaczka pl itp. itd. xD Znalazłam na pudelku plotkę o Nicole Kidman zrobili jej zdjęcie w trakcje (jej dziwnego spojrzenia :D)-> (link) http://www.pudelek.pl/artykul/48143/zupelnie_gladkie_czolo_kidman/
Wpadłam na genialny pomysł, a mianowicie taki że przerobiłam tą fotkę aby wyszedł śmieszny obrazek, wstawiłam go na besty, mam nadzieję że będzie trochę lajków xD. Kończę z pisaniem notki, bo będę właśnie odrabiać lekcję, bo już mama się niecierpliwi ;3 Paa.
Lajkniecie;*?? http://besty.pl/2030692


wtorek, 15 stycznia 2013

Wtorkowe nudy lekcyjne



Dzięki za 10 komentarzy w poprzednim poście, jesteście super ;) Jeszcze nigdy nie zdarzyło się tu na blogu że w jednej notce nazbierało się tyle komentarzy, dzięki dzięki dzięki !
Ostatnio w każdą noc pod rząd śnią mi się sny, ale takie miłe ;) w jednym z nich, śniło mi się że byłam w starej klasie(jeszcze w podstawówce), albo że byłam na wycieczce z najlepszą przyjaciółką Martą(wiewiórą) i mieliśmy pojechać pociągiem (bilet kosztował ponad 200 zł) do Wrocławia chyba, ale dziwny sen ;d. Dzisiejszego dnia znowu się spóźniłam do szkoły, pierwszy był angielski gdy tylko weszłam do klasy słychać było słowa "masz już nieobecność" "po co przychodzisz do szkoły?!" itp. udawałam, że tego nie słyszałam. Usiadłam na krześle rozpakowałam się, zrobiłam to co trzeba w książce, pani coś wyjaśniała a ja patrzyłam na zegarek myśląc"Kiedy będzie dzwonek?Kiedy będzie dzwonek?? No szybciej, bo zasnę." Angielski szybko mi minął, choć był jeden problem bo byłam głodna, a na śniadanie zjadłam kanapkę. Na szczęście na obiad był pieczony kurczak ziemniaki i sałatka z marchwi :). Na polskim rozmawialiśmy o Wierzy Babel, pod koniec lekcji pani liczyła plusy za aktywność z poprzednich lekcji, okazało się że wychodzi mi piątunia ;3 "oh yeah" pomyślałam i dodałam głośno: Jestem taka mądraaa xd!
Na każdej przerwie gdy z kol. Wiewiórą chodzimy po korytarzu dwa pedały z II gim. chodzą za sobą i kol. mnie zawsze pyta: Dlaczego oni chodzą jak pedały? A ja zawsze odpowiadam: Bo mają downa, tak jak każdy gimbus w naszej szkole no oprócz nas xD.  Zapomniałabym powiedzieć coś o Andżelice ( dziewczyna z Ia, lekko otyła z tłuszczem na twarzy;__;), odwaliło jej coś dzisiaj bo miała wąty co do moich blond włosów(choć bardziej przypominają rudy xd) mówiła do mnie: "Ochhh, blondiiii ojeju jestemmm blondi, hihihi heheh ;** ;3" A ja odpowiedziałam do kol.: Dziecko downa, popierd* jakaś. I tak trwało to do końca dzwonka, wtedy poszłam do szatni ubrać się i przebrać. Choć mogłabym poopowiadać jeszcze trochę o przygodach z dzisiejszego dnia w szkole;) Było takie fajnee zdarzenie xd, że Wiewióra oparta była o (T.N szafkę;**, takiego jednego chłopaka z II gim.) On wtedy był w butach (bo był w sklepie) jedząc bułkę powiedział do kol.:" Won, stąd do moja szafka" a najlepsza była reakcja Wiewióry haha xd:" łeee, odkaź mnie szybkoo! Zostałam zakażona." A gdy usiadł i wyjął książki z kolegą, to czytał coś a woźna coś do niego gadała a on odpowiedział:"ja jestem grzecznym chłopakiem, ale ja się nie uczę xd" Lool. Ach, i tak mi minął piękny wtorek :D
Wypatrzyłam jeszcze trochę fajnych koszulek, mam nadzieje,że spodobają wam się :3
Koszulki są ze sklepu funk and soul, myślę że kojarzycie ten sklep? Ja tam zakupiłam płaszcz w kratę, po przecenie xD. Cena jej wynosi 27.90zł, jest na wyprzedaży. Druga zaś jest trochę tańsza bo kosztuje 24.95zł, trzecia kosztuje 29.90zł, a ta w paski 22.45zł. Jeżeli nie podobają się wam takie to mam jeszcze inne propozycje, bluzka w napisy z siwym robotem po prawej stronie bluzki, cena wynosi 29.90zł, ostatnią moją propozycją jest bluzka z nadrukiem kawałkiem spódnicy z nogami w rajstopach;D za 19.95zł! :3 To wszystko w dzisiejszym poście, a wam która najbardziej się spodobała? Bo mi podkoszulek z dziewczyną i bluzka z tymi nogami ;D. 
Pozdrawiam, Panda xd






















środa, 9 stycznia 2013

Jak minął dzionek Pandzie ;3

Hejka moi kochani. Dzisiaj miałam najgorszą środę w moim życiu! Lekcje były jakieś naprawdę dziwne, nikt nie chciałby mieć lekcji takich jak ja˘^˘ uwierzcie mi!
Na pierwszej lekcji miałam wf. Dzisiaj jakoś na nim nic nie robiłyśmy, przyszła pani pedagog i gadała z panią od wf, dziwne co nie xd? Chciała ją zachęcić na "kawkę". Następna lekcja to geografia-.-, potem matematyka i znów geografia i znów matematyka, później historia... ;c. Były dwie matmy i dwie gegry w zastępstwie za biolę(bo pani nie było) i j.polski(pani była na wycieczce). Koszmar ! Do tego miałam 2 chórki   na 7 i 8 lekcyjnej. Dziwicie się pewnie czemu narzekam na (lekcje śpiewu)? Dlatego, że złapała mnie gorączka i na tych właśnie lekcjach było mi zimno i miałam dreszcze. Nie chciało mi się zbytnio śpiewać ;d
Po lekcjach do domu szłam z przyjaciółką Martą( Wiewiórą), usiadłyśmy przy kompie weszłyśmy na facebooka, siedziałyśmy u mnie do 18:00, odprowadziłam ją pod moją bramkę. Na kolację miałam gorące kakao :D. To tyle co z dnia. 
Ps.: Jutro nie idę do szkoły (Marta też :P) bo wycieczka do kina, a my nie jedziemy więc mamy wolne XD... 
Chciałabym zmienić tło bloga mam 4 propozycje, powiedzcie mi które najlepsze? :3





wtorek, 8 stycznia 2013

Wtorkowy wpis Pandy

Siemka ludzie^^. Dzisiejszy wpis piszę bo chciałam podziękować:) A wiecie za co?? Za te 3 komentarze od was :D Dzięks, z góry! Wiem teraz że ktoś te moje "dziwaczne wpisy" czyta xd. W szkole było spoks.  Złości mnie tylko Karol, już pisałam o nim wcześniej. I jeżeli teraz czytają ten wpis (zjeb* dzieci z Ia) to jakoś Lamowo mnie to obchodzi. Wkurzył mnie, dlatego że ( i to trudno opisać Q_Q) traktuje ją na poważnie (a nie dla lansu, szpanu ;d) Kocha takiego zjeba, że współczuje mu. A tak naprawdę to ja powinnam być na zjeba miejscu. Ale tak nie jest, aż wręcz przeciwnie... unika jakiegokolwiek kontaktu ze mną. Nie przebywa nawet w moim otoczeniu (w szkole).
Tak wiem zdjęcie lamy po raz druugi ;3, ale ona jest taka *pyciu, pyciu* słodka :)
 

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Padabum :D

Tytuł jakiś byle jaki, nie mogłam innego wy myśleć xd Wpadłam tu tylko po to by zapytać "CZY KTOŚ TO JESZCZE CZYTA?" "CZY KTOŚ TU JESZCZE WCHODZI?" Jeżeli jesteście tu i czytacie to proszę o komentarz, będę wiedzieć że tu jesteście:) Dzięki!!! Pozdrawiam;) muszę spadać, bo wiecie... "Lekcje czekają xd". 

środa, 2 stycznia 2013

Fajerwerki, szampan i takie tam.

Witajcie moi drodzy. Zrobiłam przerwę co do pisania na moim blogu. Gdyż u mojej babci nie ma komputera, no a co dopiero mówić o necie... Spędziłam te dni spokojnie. Byłam również na Placu Wolności w Białej Podlaskiej. Gdy wybiła północ fajerwerki wzbiły się wysoko w niebo i wybuchły migocząc różnymi, pięknymi kolorami. Następnego dnia po śniadaniu wyszłam na spacer z babcią. Obeszliśmy pobliski park i poszłyśmy dalej. Zaś dzisiaj obudziłam się, zjadłam śniadanie umyłam zęby i razem z babcią zrobiłyśmy zakupy w Biedronce. Po obiedzie jadłam chipsy przy telewizorze i piłam sok z owoców(domowej roboty:)). O 15:50 miałam pociąg, tylko jeszcze zaszłyśmy po bilet. I co się okazało bilet z ceny 3,65 zł wzrósł do 4,09. Babcia oczywiście zapłaciła za ten bilet, pocałowała mnie w policzek, a ja wsiadłam do pociągu szukając wolnego miejsca... Niestety nie było, musiałam stać. Wrócę jeszcze na chwile do tego biletu, bo chodzi mi o to, że nasz prezydent Polski, złożył nam życzenia mówiąc: "Do siego roku!", no ale chyba się coś pomylił bo jakoś nie widzę by w Polsce się coś poprawiło, jak bilety już podrożały! 

niedziela, 30 grudnia 2012

Moja książka na podstawie "Gossip Girl"


Rozdział I
Jesienny promień słońca pomału przesuwał się po policzku Meggi. Tego dnia była w dobrym humorze. Wstała o 8:00 rano, wypiła kawę i zjadła trzy gofry. A, że się spieszyła musiała szybko się ubrać i pożegnać się z tatą,bo jej mama była już w pracy. Wsiadła w taksówkę razem z przyjaciółmi.
-Meggi, o której dzisiaj kończysz, może wyszłybyśmy dziś razem na zakupy?-Spytała Doris, popijając gorącą kawę, którą kupiła za nim wsiadła do samochodu.
-Wiesz, sama nie wiem. Musiałabym się spytać, szefowej na jaki temat dziś będzie praca. Bo wiesz... Zawsze daje coś nowego. Ale napewno będę przed 17:00. I jak nie będę zmęczona to pójdziemy.- Powiedziała Meggi, wzruszając ramionami.
- Ej, dziewczyny! Wysiadamy już.-Powiedział Martin(kuzyn Meggi)- Bo się spóźnicie, do pracy.
-Nie martw się, napewno zdążymy. Pilnuj swojego nosa, bo szybko możesz stracić to co masz.- Warknęła, wkurzona Doris na Martina, za to że popędzał je by szybciej wyszły.
- Dobra, nie denerwuj się, zdzwonimy się później. Cześć.- Powiedział Martin zamykając drzwi od taksówki.
Meggi i Doris wysiadły z samochodu i poszły prosto przechodząc obok najlepszej restauracji w Nowym Jorku! Doris jak zwykle nie mogła oderwać oczu, od pięknie wyprasowanych obruzów i poustawianych krzeseł. Łyżeczki i talerze pięknie błyszczały w świetle zapalonych lamp. Przyjaciółka jak zwykle musiała wziąć Doris za rękę, by ją odczepić od widoku.
-No coś się stało, i dlaczegu mnie tak trzymasz? Przecież idziemy już, tak??- Spytała zdziwiona Doris
-Tak idziemy już, bo wcześniej musiałam stać przez twoje wpatrzone oczy w najdroższą restaurację. Ty jak zwykle, jak coś zobaczyć to pięć minut musisz przy tym stać. Powinnaś zostać dziennikarką, bo one przynajmniej wszystkiego się dowiadują, robią wywiady. A to właśnie pasuje do ciebie.
- Tak naprawdę, interesuje się modą. I tylko tego pragnę, zostać Stylistką i doradzać jak się odpowiednio ubrać, na wybraną okazję.
-Jak wolisz, lecz wolałabym żebyś została dziennikarką, dobrze by ci było w tej pracy.
-Nie sądze.
-Najlepiej, skończmy ten temat, bo widzę że może to sie skończyć kłutnią. Muszę jeszcze papiery zanieść do urzędu, i takie inne sprawy pozałatwiać.  Mam nadzieję, że nie jesteś z tego powodu smutna, że nie mam za dużo czasu dla najlepszej przyjaciółki. Ty zawsze mnie rozumiesz i wiesz że jestem teraz asystentką mojej mamy, i nie mogę się spóźniać, bo to moja szefowa.
-Spoko, ja też już lecę. Kawa mi przez te gadanie wystygła, teraz to się nadaje tylko do kosza. Muszę lecieć, buziaki...!
-Pa.-odrzekła Meggi całując w policzek przyjaciółkę.
Gdy się pożegnały, Meggi dostała sms od swojej mamy.
(Gossip Girl): Widać, że pani Meggi Clinton się spóźni, a co by było.. Gdyby straciła pracę, którą kocha??
-No pięknie, dostałam „E-sa” od mamy. Muszę się pospieszyć, bo dostane ochrzan! Taksówka!! Proszę się zatrzymać!- wołała Meggi.
-Możę pani pomóc? Przepraszam bardzo nie przedztawiłem się. Mam na imię Josh Carnel. Podwieść cię?
-Cieszę się, że chce mnie pan podwieść, ale naprawdę mam jeszcze trochę siły i sama dojdę.
-Napewno? Może jednak się zdecydujesz na tę limuzynę? Mój kierowca cię zawiezie gdzie chcesz.
- No dobrze, dobrze. Nie wiedziałam że masz limuzyne. Kim ty jesteś, w ogóle?-Spytała zaciekawiona.
- Mój ojciec to Franklin Carnel, a ja jestem jego synem i zajmuje się jego firmą. A on jest zawsze zajęty, bo ma codziennie nowe spotkania z klientami.
-Ach, ja go znam! Znaczy nie z widzenia, tylko wiem że dzisiaj moja mama ma spotkanie z twoim ojcem.
-To ty jesteś Meggi  Clinton? Ostatnio czytałem o tobie na (Plotkarze). A to prawda co pisali o tobie?
-A, że niby co? Bo nie wiem.
-(Plotkara) pisała o tobie, że podobno odziedziczysz całą firmę po matce i ją przejmiesz.
-Po części, prawda. Ale ja szefem firmy? Nie,nie, nie. To nie możliwe, ja jestem tylko pracownikiem. Nie wierz w takie brednie (Plotkara czyli Gossip Girl) zawsze musi dodać jakiś ,News.
-To prawda.
-Przepraszam cię, ale czy możemy już wsiąść? Bynajmniej ja? Bo spiesze się do pracy, pomimo że i tak jestem spóźniona 15 minut.
-Okej. Wsiadaj, mam nadzieję,że dasz się umówić dziś wieczorem na kolację?
-Yy, no wiesz sama nie wiem. A mianowicie, gdzie?
-Wybierz sobie restauracje, która ci się spodoba.
-Tylko, że mam jeden kłopot. Bo umówiłam się z przyjaciółką Doris, na zakupy. Ale mogę to przełożyć na sobotę, a z tobą pójść dzisiaj.
(Plotkara): Ale co powiedziałaby na to, Doris? Czy znowu będzie zła na Meggi?
-Nic nie mam przeciwko temu. O 18:00?
- O 18:00 J!.-Rzekła uśmiechnięta Meggi.
Dziewczyna wsiadła w samochód i pojechała z nieznajomym.
-Zatrzymaj się, to tutaj. Dzięki za podwiezienie, później się spotkamy, pa.
-Do zobaczenia.- powiedział Josh
Budynek gdzie pracowała Meggi, miał 20 piętra. A ona pracowała na 16 piętrze.
Meggi, weszła do budynku który nazywał się „CDF”, a gdy była w środku poszła dalej w stronę swojego biura.  W tym momencie zauważyła ją mama, jak zwykle była nie co zdenerwowana.
-Dwadzieścia minut się spóźniłaś, kochanie. Proszę nie przychodź tak późno. A ja teraz muszę iść na spotkanie, już ci wysłałam sms, mam nadzieję,że go przeczytałaś. Proszę o to papiery, które masz zanieść do urzędu „NRG” dwie przecznice dalej się znajduje, a przy okazji możesz również podpisać te papiery.
-A co to takiego?
- Umowa firmy”Roll book”.
-Dobrze, coś jeszcze?
-Nie to wszystko, możesz już iść.
                         (Gossip Girl): Ciekawe czy Meggi poradzi sobie?Przecież ma tyle spraw na głowie...

-Chmm, i od czego by tu zacząć? Może od tej umowy? Tak,tak najlepiej by było od tego zacząć.
-No więc, umowa podpisana jeszcze tylko muszę skontaktować się z urzędem, by specjalnie nie iść tam, niech sami tu przyjdą!-Pomyślała Meg.
 Za to przyjaciółka, Meggi w ogóle czym innym się zajmowała...
Po rozstaniu się z Meggi na ulicy, Doris ruszyła w swoją stronę, do swojej pracy. Teraz plącze się od szefa do biura i od biura do głównej Sali gdzie leżą na stole projekty ubrań. Doris, tak bardzo chciałaby znaleśc czas by napisać „esa” do kol. Ale nie ma czasu. Bo ma jeszcze spotkanie ze słynną projektantką Anną Darkmour. Jest to Francuska, 26 letnia wizażystka, będąca na 27 pokazach mody w Los Angeles. Doris będzie robić wywiad, na temat aktualnej mody i osiągnięciach Anny Darkmour. Spotkanie ma się odbyć za 10 minut, na tą okazję Doris wybrała swoją najnowszą sukienkę od znanego projektanta GUCCI.
Dziewczyna nie może się już doczekać, bo naprawdę lubi Annę Darkmour, zawsze czytała nowe plotki o niej i nawet.. Przeczytała jej biografię. To cudownie mieć swojego idola, a w szczególności takiego. Ale cóz będę o tym tyle pisać, za dużo by to czasu zajęło. Doris właśnie idzie do wielkiej Sali, bo tam będzie przeprowadzać wywiad.
Do Sali (nr.14) pierwsza weszła Doris, czekająca na swojego gościa. Gdy i również Panna Anna weszła do Sali i usiadła na krześle, od razu Doris przeszła do samego senda sprawy. Wypytywała się jej o życie prywatne jak i zawodowe, interesowało ją najbardziej „co uważa o strojach jakie zaprojektowała”, była zdziwiona odpowiedziami Anny Darkmour, gdyż w większości to były odpowiedzi: „Poprostu, wpadłam na taki pomysł, i to uszyłam. Pomimo że nie podobał mi się mój projekt. Ja tylko na tym zarabiam, przeciez nei będę potem tego nakładać. Prawda??” I tak brzmiała odpowiedź. Doris była lekko ze smucona, ale cieszyła się tym że prywatnie mogła porozmawiać ze swoją idolką. Napewno zapamięta ten dzień na zawsze. Po wywiadzie, (i to będzię szczególnie dziwne...) Panna Anna Darkmour zaproponowała Doris osobiste przyjście na jej przyjęcie. To było miłe z jej strony, tak bynajmniej pomyślała Doris.  Była pewna, że Anna Darkmour polubi Doris. Dziewczyna wyciagnęła telefon by wysłać, rewelacyjną plotkę na portal (plotkara.pl czyli Gossip Girl) Bo Plotkara to strona gdzie umieszczane są plotki, o sławnych i bogatych ludziach. M. In. O: Doris, Meggi, Martinie, Jacku i Jessice.
(Plotkara):To będzie, wspaniały dzień dla Doris. Tylko ciekawe,czy Meggi wie że Doris chce zaprosić ją by znia poszła na to przyjęcie? Co na to odpowie?
-Dowidzenia, dowidzenia.- rzekła Doris, odprowadzając Anne.
Doris wyciągnęła telefon a był to (Huawei Vm820), napisała esa, do Meggi, by się z nią spotkała, bo musi z nią pogadać.
Meggi, właśnie skończyła podpisywać różne umowy, gdy w jej kieszeni zaczął wibrować telefon. To była wiadomość od Doris, ale nie odebrała jej bo nie miała czasu. Musiała jeszcze pójść do sekretarki by skopiowała jej umowę, którą dostała od „Roll Book”. Doris niecierpliwie czekała, na jaką kolwiek odpowiedź Meggi, lecz nie dostała żadnej.
W końcu Meggi, usiadła przy swoim biurku pakując dokumenty do teczki, wzięła łyka gorącej herbaty i wyjęła komórkę z kieszeni.
-Ok, zaraz będę. Tylko jestem ciekawa o co jej chodzi?- Zadała sobie pytanie Meggi.
Szybko nałożyła swój czerwony zimowy płaszczyk, czapkę z futerkiem. Do ręki wzięła swoją ulubioną torebkę od Cucci, ciemno brązową ze skóry węrza.
Rzekła do siebie samej „Już idę”.
Gdy Meggi wybiegła i wsiadła do żółtej taksówki, to Doris w tym momencie wyłączała swój zielony laptop (Apple), wyciągając telefon. Wybrała numer, i zadzwoniła do swojej przyjaciółki (Meggi). Po pięciu minutach, tak jak się umówiły stały już obok siebie i zaczęły rozmawiać. Pierwsza zaczęła Meggi, musiała zapytać przecież, „Co Doris, chciałaś?”.
-Po co mnie tu sprowadziłaś, coś się stało? Jak tak, to ci pomogę.-rzekła Meggi
-Nie, wszystko dobrze. Ale jestem taka podekscytowana, że muszę ci to powiedzieć!
-No, słucham? O co chodzi?
-Ale najpierw, siadaj zamówimy jakiś lunch, i pogadamy.-zaproponowała Doris.
Do stolika gdzie siedziała Doris i Meggi, podszedł kelner.
-Ja poproszę sałatkę „alla Vi” i „filet w syropie wiśniowym”.-powiedziała Doris uśmiechając się.
-A pani? Czego sobie życzy?-spytał.
-Ja tylko poproszę wodę cytrynową i jakieś frytki, małą porcję (200g).
-Czym panie płacą?
-Kartą, ja zapłacę.-powiedziała Doris.
Kelner przyniósł, zamówione dania i odszedł.
-No więc? Wyjaśnij, proszę. O co chodzi?
-Aj, żebyś ty wiedziała co sie wydażyło w mojej pracy!-rzekła podekscytowana Dori, do Meg.
-No niewiem, właśnie oczekuje na odpowiedź.- powiedziała zniecierpliwiona Meg.
-To słuchaj, bo to będzie ciekawe!
-No czekam..!
-Ok, spoko już!
-Więc, to było tak: Siedziałam w swoim gabinecie, gdy właśnie miałam przeprowadzić wywiad z Anną Darkmour. Przyszła, do było pewne na sto procent. Wywiad się odbył, to fakt. A gdy skończyliśmy już, to Anna (ta słynna projektantka) zaproponowała mi przyjście na jej przyjęcie!
-Na przyjęcie?!!! Super! A co ja mam z tą sprawą związek? Chyba nie chcesz m i zaproponować...?
-Tak, zgadzasz się? Na pójście ze mną?
-No pewnie, że tak! Z tej okazji, idziemy na zakupy!
-New York, Witaj!!!
-O tak, już nie mogę się doczekać!
Doris i Meg, zapłaciły, wyszły z kawiarni i zamówili taksówkę. Były ucieszone i szczęśliwe, bo dziś znów mogą coś fajnego kupić! Odwiedziły pięć sklepów, kupiły 3 rzeczy. Suknię, buty i torbę. Były potym zmęczone, mijała godzina 17:00.
Meggi była granatowa za kolana z krótkim rękawem. Doris kupiła suknię w jasnym kolorze na jedo ramię.
Pożegnały się na uliczce. Doris weszła do mieszkania całując po policzku przyjaciółkę.
-Pa, pa!-rzekła Meg.
Meggi, miała dom niedaleko jakieś 50m dalej, więc po chwili stała już przy drzwiach. Zdjęła płaszcz usiadła wygodnie na skórzanym fotelu i włączyła telewizor (42 calowy), zagotowała wodę i zalała gorącą czekoladę...  Koniec rozdziału I.