Hejo!
W czwartek mięliśmy szkolną dyskotekę zaczęła się o 15.30 a skończyła o 20.00. Przybyło na nią mało osób, jakieś 30-40. Na dyskotece odbył się mały poczęstunek herbata,kanapki i czekolada.
Tak jak matematyczka obiecała, nie zadała nam żadnej pracy w dniu dyskoteki, więc następnego dnia (w piątek) nikt nie sprawdzał prac domowych ,bo nic nam nie zadawali ;D. W poniedziałek mamy klasówkę z matmy z czworokątów, może jakimś cudem dostanę 3 ;d, bo wiecie geometria to nie jest moja najlepsza strona, wole ułamki itp.
Na fejsie znalazłam ładne fryzury, może jakaś spodobała się wam?
Kończę, bo spadam na obiad, Narka;)
sobota, 26 stycznia 2013
sobota, 19 stycznia 2013
Zakupy online na Japan Style
Witajcie kochani!
Wczorajszego dnia nie miałam czasu, by coś tu dopisać. Ostatnio łaziłam po sklepach internetowych, ale wiecie.. najbardziej spodobały mi się japońskie ubrania. Tylko czy się opłaca, pomimo że mała cena nas przyciąga??
Sama nie wiem, bo zamówiłam sobie sweter z szerokimi rękawami w łokciach zwężany, szary w różowe serduszka. Cena wynosi ok.40 zł, dokładnie nie pamiętam, przyślą mi pod koniec lutego. Za przesyłkę zapłacę ok. 10zł, ciekawa jestem czy materiał będzie dobry, by można było go prać w pralce i prasować żelazkiem. A czy wy też zamawiałyście kiedyś coś, w takich sklepach, jak wolesale, japanstyle.pl??
Najbardziej z japońskich ciuchów podobają mi się sukienki i swetry;3. Przykładowe sukienki i swetry są na zdjęciach:) Tu na dole. Wszystkie te ubrania są w podobnych cenach, wahają się od 40-55zł., wszystko znajdziecie tutaj: http://japanstyle.pl
Wczorajszego dnia nie miałam czasu, by coś tu dopisać. Ostatnio łaziłam po sklepach internetowych, ale wiecie.. najbardziej spodobały mi się japońskie ubrania. Tylko czy się opłaca, pomimo że mała cena nas przyciąga??
Sama nie wiem, bo zamówiłam sobie sweter z szerokimi rękawami w łokciach zwężany, szary w różowe serduszka. Cena wynosi ok.40 zł, dokładnie nie pamiętam, przyślą mi pod koniec lutego. Za przesyłkę zapłacę ok. 10zł, ciekawa jestem czy materiał będzie dobry, by można było go prać w pralce i prasować żelazkiem. A czy wy też zamawiałyście kiedyś coś, w takich sklepach, jak wolesale, japanstyle.pl??
Najbardziej z japońskich ciuchów podobają mi się sukienki i swetry;3. Przykładowe sukienki i swetry są na zdjęciach:) Tu na dole. Wszystkie te ubrania są w podobnych cenach, wahają się od 40-55zł., wszystko znajdziecie tutaj: http://japanstyle.pl
Ja sobie taki zamówiłam(taki jaki wam przed chwilą opisywałam;3)
Kończę z notką do jutra, bajuuu ;*
środa, 16 stycznia 2013
Ja chcę weekend ;c
Witajcie.
Dzisiejszego dnia wstałam pierwsza, o 7.15 obudziłam całą rodzinę sama zaś ubrałam się dopiero 15 minut później. Potem uczesałam włosy spakowałam książki a gdy wyszłam do szkoły była za 10 min. ósma. Na szczęście pierwszy był wf, na nim nic nie robiłyśmy na samej początku lekcji zagraliśmy w zbijaka, ale na siedząco. Później była biola, nawet spoko lekcja była, pani oddała sprawdziany z (tamtego miesiąca) i jak się okazało 3 dostałam, oh yeah! Nikt nie miał 5 ani 4, tróje to były najlepsze oceny, nawet Wiewióra dostała 3☺. Na półrocze wychodzi mi 3, więc jest spoko ;), tylko z religii muszę popracować bo 1 mi wypada, dlatego że on z każdego tematu pyta, co za ksiądz... -.- a z historii poprawiłam z jedynki na 2.
Z tych przedmiotów mam słabe oceny, ale z anglika, polaka, wf,muzyki,matematyki mam 3 (no i z biologi).
Na lekcji matematyki, Bogdan odwrócił się w moją stronę i zaczął coś mówić złego na mnie. To ja odruchowo chciałam mu fuck'era wystawić ale się zatrzymałam na lekko uniesionym palcu, odpowiedziałam mu tylko: "wal się". A on oskarżył mnie o wystawienia fuck'era i pani pytała również jego kolegów czy to prawda no i przyznali rację, pomimo że to nie prawda! Uwagę wpisała w dzienniczek, a potem pod koniec lekcji jeszcze mnie zapytała o tę sprawę, ja uznałam że oni oszukali panią a pani uznała że pomyśli nad tą uwagą. LOOL, czemu mam takich idiotów w klasie?! Czy wy macie fajniejszych znajomych?
Dzisiejszego dnia wstałam pierwsza, o 7.15 obudziłam całą rodzinę sama zaś ubrałam się dopiero 15 minut później. Potem uczesałam włosy spakowałam książki a gdy wyszłam do szkoły była za 10 min. ósma. Na szczęście pierwszy był wf, na nim nic nie robiłyśmy na samej początku lekcji zagraliśmy w zbijaka, ale na siedząco. Później była biola, nawet spoko lekcja była, pani oddała sprawdziany z (tamtego miesiąca) i jak się okazało 3 dostałam, oh yeah! Nikt nie miał 5 ani 4, tróje to były najlepsze oceny, nawet Wiewióra dostała 3☺. Na półrocze wychodzi mi 3, więc jest spoko ;), tylko z religii muszę popracować bo 1 mi wypada, dlatego że on z każdego tematu pyta, co za ksiądz... -.- a z historii poprawiłam z jedynki na 2.
Z tych przedmiotów mam słabe oceny, ale z anglika, polaka, wf,muzyki,matematyki mam 3 (no i z biologi).
Na lekcji matematyki, Bogdan odwrócił się w moją stronę i zaczął coś mówić złego na mnie. To ja odruchowo chciałam mu fuck'era wystawić ale się zatrzymałam na lekko uniesionym palcu, odpowiedziałam mu tylko: "wal się". A on oskarżył mnie o wystawienia fuck'era i pani pytała również jego kolegów czy to prawda no i przyznali rację, pomimo że to nie prawda! Uwagę wpisała w dzienniczek, a potem pod koniec lekcji jeszcze mnie zapytała o tę sprawę, ja uznałam że oni oszukali panią a pani uznała że pomyśli nad tą uwagą. LOOL, czemu mam takich idiotów w klasie?! Czy wy macie fajniejszych znajomych?
*
(ta gwiazdka oznacza u mnie, że teraz będę pisać na inny temat ;D xD)
Czy u was też rano był ksiądz?? Tak mianowicie o... 10:00? Bo u mnie tak. Mama opowiadała, że był miły poczęstował mojego najmłodszego brata dwoma cukierkami ;*.To był ten ksiądz co uczy III gim do bierzmowania. Gdy przyszłam ze szkoły, to z koleżanką (wiewiórą) włączyłyśmy fb, besty, wioche,pudelka pl,kozaczka pl itp. itd. xD Znalazłam na pudelku plotkę o Nicole Kidman zrobili jej zdjęcie w trakcje (jej dziwnego spojrzenia :D)-> (link) http://www.pudelek.pl/artykul/48143/zupelnie_gladkie_czolo_kidman/
Wpadłam na genialny pomysł, a mianowicie taki że przerobiłam tą fotkę aby wyszedł śmieszny obrazek, wstawiłam go na besty, mam nadzieję że będzie trochę lajków xD. Kończę z pisaniem notki, bo będę właśnie odrabiać lekcję, bo już mama się niecierpliwi ;3 Paa.
| Lajkniecie;*?? http://besty.pl/2030692 |
wtorek, 15 stycznia 2013
Wtorkowe nudy lekcyjne
Dzięki za 10 komentarzy w poprzednim poście, jesteście super ;) Jeszcze nigdy nie zdarzyło się tu na blogu że w jednej notce nazbierało się tyle komentarzy, dzięki dzięki dzięki !
Ostatnio w każdą noc pod rząd śnią mi się sny, ale takie miłe ;) w jednym z nich, śniło mi się że byłam w starej klasie(jeszcze w podstawówce), albo że byłam na wycieczce z najlepszą przyjaciółką Martą(wiewiórą) i mieliśmy pojechać pociągiem (bilet kosztował ponad 200 zł) do Wrocławia chyba, ale dziwny sen ;d. Dzisiejszego dnia znowu się spóźniłam do szkoły, pierwszy był angielski gdy tylko weszłam do klasy słychać było słowa "masz już nieobecność" "po co przychodzisz do szkoły?!" itp. udawałam, że tego nie słyszałam. Usiadłam na krześle rozpakowałam się, zrobiłam to co trzeba w książce, pani coś wyjaśniała a ja patrzyłam na zegarek myśląc"Kiedy będzie dzwonek?Kiedy będzie dzwonek?? No szybciej, bo zasnę." Angielski szybko mi minął, choć był jeden problem bo byłam głodna, a na śniadanie zjadłam kanapkę. Na szczęście na obiad był pieczony kurczak ziemniaki i sałatka z marchwi :). Na polskim rozmawialiśmy o Wierzy Babel, pod koniec lekcji pani liczyła plusy za aktywność z poprzednich lekcji, okazało się że wychodzi mi piątunia ;3 "oh yeah" pomyślałam i dodałam głośno: Jestem taka mądraaa xd!
Na każdej przerwie gdy z kol. Wiewiórą chodzimy po korytarzu dwa pedały z II gim. chodzą za sobą i kol. mnie zawsze pyta: Dlaczego oni chodzą jak pedały? A ja zawsze odpowiadam: Bo mają downa, tak jak każdy gimbus w naszej szkole no oprócz nas xD. Zapomniałabym powiedzieć coś o Andżelice ( dziewczyna z Ia, lekko otyła z tłuszczem na twarzy;__;), odwaliło jej coś dzisiaj bo miała wąty co do moich blond włosów(choć bardziej przypominają rudy xd) mówiła do mnie: "Ochhh, blondiiii ojeju jestemmm blondi, hihihi heheh ;** ;3" A ja odpowiedziałam do kol.: Dziecko downa, popierd* jakaś. I tak trwało to do końca dzwonka, wtedy poszłam do szatni ubrać się i przebrać. Choć mogłabym poopowiadać jeszcze trochę o przygodach z dzisiejszego dnia w szkole;) Było takie fajnee zdarzenie xd, że Wiewióra oparta była o (T.N szafkę;**, takiego jednego chłopaka z II gim.) On wtedy był w butach (bo był w sklepie) jedząc bułkę powiedział do kol.:" Won, stąd do moja szafka" a najlepsza była reakcja Wiewióry haha xd:" łeee, odkaź mnie szybkoo! Zostałam zakażona." A gdy usiadł i wyjął książki z kolegą, to czytał coś a woźna coś do niego gadała a on odpowiedział:"ja jestem grzecznym chłopakiem, ale ja się nie uczę xd" Lool. Ach, i tak mi minął piękny wtorek :D
Wypatrzyłam jeszcze trochę fajnych koszulek, mam nadzieje,że spodobają wam się :3
Pozdrawiam, Panda xd
![]() |
środa, 9 stycznia 2013
Jak minął dzionek Pandzie ;3
Hejka moi kochani. Dzisiaj miałam najgorszą środę w moim życiu! Lekcje były jakieś naprawdę dziwne, nikt nie chciałby mieć lekcji takich jak ja˘^˘ uwierzcie mi!
Na pierwszej lekcji miałam wf. Dzisiaj jakoś na nim nic nie robiłyśmy, przyszła pani pedagog i gadała z panią od wf, dziwne co nie xd? Chciała ją zachęcić na "kawkę". Następna lekcja to geografia-.-, potem matematyka i znów geografia i znów matematyka, później historia... ;c. Były dwie matmy i dwie gegry w zastępstwie za biolę(bo pani nie było) i j.polski(pani była na wycieczce). Koszmar ! Do tego miałam 2 chórki na 7 i 8 lekcyjnej. Dziwicie się pewnie czemu narzekam na (lekcje śpiewu)? Dlatego, że złapała mnie gorączka i na tych właśnie lekcjach było mi zimno i miałam dreszcze. Nie chciało mi się zbytnio śpiewać ;d
Po lekcjach do domu szłam z przyjaciółką Martą( Wiewiórą), usiadłyśmy przy kompie weszłyśmy na facebooka, siedziałyśmy u mnie do 18:00, odprowadziłam ją pod moją bramkę. Na kolację miałam gorące kakao :D. To tyle co z dnia.
Ps.: Jutro nie idę do szkoły (Marta też :P) bo wycieczka do kina, a my nie jedziemy więc mamy wolne XD...
Chciałabym zmienić tło bloga mam 4 propozycje, powiedzcie mi które najlepsze? :3
Na pierwszej lekcji miałam wf. Dzisiaj jakoś na nim nic nie robiłyśmy, przyszła pani pedagog i gadała z panią od wf, dziwne co nie xd? Chciała ją zachęcić na "kawkę". Następna lekcja to geografia-.-, potem matematyka i znów geografia i znów matematyka, później historia... ;c. Były dwie matmy i dwie gegry w zastępstwie za biolę(bo pani nie było) i j.polski(pani była na wycieczce). Koszmar ! Do tego miałam 2 chórki na 7 i 8 lekcyjnej. Dziwicie się pewnie czemu narzekam na (lekcje śpiewu)? Dlatego, że złapała mnie gorączka i na tych właśnie lekcjach było mi zimno i miałam dreszcze. Nie chciało mi się zbytnio śpiewać ;d
Po lekcjach do domu szłam z przyjaciółką Martą( Wiewiórą), usiadłyśmy przy kompie weszłyśmy na facebooka, siedziałyśmy u mnie do 18:00, odprowadziłam ją pod moją bramkę. Na kolację miałam gorące kakao :D. To tyle co z dnia.
Ps.: Jutro nie idę do szkoły (Marta też :P) bo wycieczka do kina, a my nie jedziemy więc mamy wolne XD...
Chciałabym zmienić tło bloga mam 4 propozycje, powiedzcie mi które najlepsze? :3
wtorek, 8 stycznia 2013
Wtorkowy wpis Pandy
Siemka ludzie^^. Dzisiejszy wpis piszę bo chciałam podziękować:) A wiecie za co?? Za te 3 komentarze od was :D Dzięks, z góry! Wiem teraz że ktoś te moje "dziwaczne wpisy" czyta xd. W szkole było spoks. Złości mnie tylko Karol, już pisałam o nim wcześniej. I jeżeli teraz czytają ten wpis (zjeb* dzieci z Ia) to jakoś Lamowo mnie to obchodzi. Wkurzył mnie, dlatego że ( i to trudno opisać Q_Q) traktuje ją na poważnie (a nie dla lansu, szpanu ;d) Kocha takiego zjeba, że współczuje mu. A tak naprawdę to ja powinnam być na zjeba miejscu. Ale tak nie jest, aż wręcz przeciwnie... unika jakiegokolwiek kontaktu ze mną. Nie przebywa nawet w moim otoczeniu (w szkole).
Tak wiem zdjęcie lamy po raz druugi ;3, ale ona jest taka *pyciu, pyciu* słodka :)
Tak wiem zdjęcie lamy po raz druugi ;3, ale ona jest taka *pyciu, pyciu* słodka :)
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Padabum :D
Tytuł jakiś byle jaki, nie mogłam innego wy myśleć xd Wpadłam tu tylko po to by zapytać "CZY KTOŚ TO JESZCZE CZYTA?" "CZY KTOŚ TU JESZCZE WCHODZI?" Jeżeli jesteście tu i czytacie to proszę o komentarz, będę wiedzieć że tu jesteście:) Dzięki!!! Pozdrawiam;) muszę spadać, bo wiecie... "Lekcje czekają xd".
środa, 2 stycznia 2013
Fajerwerki, szampan i takie tam.
Witajcie moi drodzy. Zrobiłam przerwę co do pisania na moim blogu. Gdyż u mojej babci nie ma komputera, no a co dopiero mówić o necie... Spędziłam te dni spokojnie. Byłam również na Placu Wolności w Białej Podlaskiej. Gdy wybiła północ fajerwerki wzbiły się wysoko w niebo i wybuchły migocząc różnymi, pięknymi kolorami. Następnego dnia po śniadaniu wyszłam na spacer z babcią. Obeszliśmy pobliski park i poszłyśmy dalej. Zaś dzisiaj obudziłam się, zjadłam śniadanie umyłam zęby i razem z babcią zrobiłyśmy zakupy w Biedronce. Po obiedzie jadłam chipsy przy telewizorze i piłam sok z owoców(domowej roboty:)). O 15:50 miałam pociąg, tylko jeszcze zaszłyśmy po bilet. I co się okazało bilet z ceny 3,65 zł wzrósł do 4,09. Babcia oczywiście zapłaciła za ten bilet, pocałowała mnie w policzek, a ja wsiadłam do pociągu szukając wolnego miejsca... Niestety nie było, musiałam stać. Wrócę jeszcze na chwile do tego biletu, bo chodzi mi o to, że nasz prezydent Polski, złożył nam życzenia mówiąc: "Do siego roku!", no ale chyba się coś pomylił bo jakoś nie widzę by w Polsce się coś poprawiło, jak bilety już podrożały!
niedziela, 30 grudnia 2012
Moja książka na podstawie "Gossip Girl"
Rozdział I
Jesienny promień słońca pomału
przesuwał się po policzku Meggi. Tego dnia była w dobrym humorze. Wstała o 8:00
rano, wypiła kawę i zjadła trzy gofry. A, że się spieszyła musiała szybko się
ubrać i pożegnać się z tatą,bo jej mama była już w pracy. Wsiadła w taksówkę
razem z przyjaciółmi.
-Meggi, o której dzisiaj kończysz, może
wyszłybyśmy dziś razem na zakupy?-Spytała Doris, popijając gorącą kawę, którą
kupiła za nim wsiadła do samochodu.
-Wiesz, sama nie wiem. Musiałabym się
spytać, szefowej na jaki temat dziś będzie praca. Bo wiesz... Zawsze daje coś
nowego. Ale napewno będę przed 17:00. I jak nie będę zmęczona to pójdziemy.-
Powiedziała Meggi, wzruszając ramionami.
- Ej, dziewczyny! Wysiadamy
już.-Powiedział Martin(kuzyn Meggi)- Bo się spóźnicie, do pracy.
-Nie martw się, napewno zdążymy. Pilnuj
swojego nosa, bo szybko możesz stracić to co masz.- Warknęła, wkurzona Doris na
Martina, za to że popędzał je by szybciej wyszły.
- Dobra, nie denerwuj się, zdzwonimy
się później. Cześć.- Powiedział Martin zamykając drzwi od taksówki.
Meggi i Doris wysiadły z samochodu i
poszły prosto przechodząc obok najlepszej restauracji w Nowym Jorku! Doris jak
zwykle nie mogła oderwać oczu, od pięknie wyprasowanych obruzów i poustawianych
krzeseł. Łyżeczki i talerze pięknie błyszczały w świetle zapalonych lamp.
Przyjaciółka jak zwykle musiała wziąć Doris za rękę, by ją odczepić od widoku.
-No coś się stało, i dlaczegu mnie tak
trzymasz? Przecież idziemy już, tak??- Spytała zdziwiona Doris
-Tak idziemy już, bo wcześniej musiałam
stać przez twoje wpatrzone oczy w najdroższą restaurację. Ty jak zwykle, jak
coś zobaczyć to pięć minut musisz przy tym stać. Powinnaś zostać dziennikarką,
bo one przynajmniej wszystkiego się dowiadują, robią wywiady. A to właśnie
pasuje do ciebie.
- Tak naprawdę, interesuje się modą. I
tylko tego pragnę, zostać Stylistką i doradzać jak się odpowiednio ubrać, na
wybraną okazję.
-Jak wolisz, lecz wolałabym żebyś
została dziennikarką, dobrze by ci było w tej pracy.
-Nie sądze.
-Najlepiej, skończmy ten temat, bo
widzę że może to sie skończyć kłutnią. Muszę jeszcze papiery zanieść do urzędu,
i takie inne sprawy pozałatwiać. Mam
nadzieję, że nie jesteś z tego powodu smutna, że nie mam za dużo czasu dla
najlepszej przyjaciółki. Ty zawsze mnie rozumiesz i wiesz że jestem teraz
asystentką mojej mamy, i nie mogę się spóźniać, bo to moja szefowa.
-Spoko, ja też już lecę. Kawa mi przez
te gadanie wystygła, teraz to się nadaje tylko do kosza. Muszę lecieć,
buziaki...!
-Pa.-odrzekła Meggi całując w policzek
przyjaciółkę.
Gdy się pożegnały, Meggi dostała sms od
swojej mamy.
(Gossip Girl): Widać, że pani Meggi Clinton się spóźni, a co by było.. Gdyby
straciła pracę, którą kocha??
-No pięknie, dostałam „E-sa” od mamy.
Muszę się pospieszyć, bo dostane ochrzan! Taksówka!! Proszę się zatrzymać!-
wołała Meggi.
-Możę pani pomóc? Przepraszam bardzo nie przedztawiłem się.
Mam na imię Josh Carnel. Podwieść cię?
-Cieszę się, że chce mnie pan podwieść, ale naprawdę mam
jeszcze trochę siły i sama dojdę.
-Napewno? Może jednak się zdecydujesz na tę limuzynę? Mój
kierowca cię zawiezie gdzie chcesz.
- No dobrze, dobrze. Nie wiedziałam że masz limuzyne. Kim ty
jesteś, w ogóle?-Spytała zaciekawiona.
- Mój ojciec to Franklin Carnel, a ja jestem jego synem i
zajmuje się jego firmą. A on jest zawsze zajęty, bo ma codziennie nowe
spotkania z klientami.
-Ach, ja go znam! Znaczy nie z widzenia, tylko wiem że
dzisiaj moja mama ma spotkanie z twoim ojcem.
-To ty jesteś Meggi
Clinton? Ostatnio czytałem o tobie na (Plotkarze). A to prawda co pisali
o tobie?
-A, że niby co? Bo nie wiem.
-(Plotkara) pisała o tobie, że podobno odziedziczysz całą
firmę po matce i ją przejmiesz.
-Po części, prawda. Ale ja szefem firmy? Nie,nie, nie. To nie
możliwe, ja jestem tylko pracownikiem. Nie wierz w takie brednie (Plotkara
czyli Gossip Girl) zawsze musi dodać jakiś ,News.
-To prawda.
-Przepraszam cię, ale czy możemy już wsiąść? Bynajmniej ja?
Bo spiesze się do pracy, pomimo że i tak jestem spóźniona 15 minut.
-Okej. Wsiadaj, mam nadzieję,że dasz się umówić dziś
wieczorem na kolację?
-Yy, no wiesz sama nie wiem. A mianowicie, gdzie?
-Wybierz sobie restauracje, która ci się spodoba.
-Tylko, że mam jeden kłopot. Bo umówiłam się z przyjaciółką
Doris, na zakupy. Ale mogę to przełożyć na sobotę, a z tobą pójść dzisiaj.
(Plotkara): Ale co powiedziałaby na to, Doris? Czy znowu będzie zła na Meggi?
-Nic nie mam przeciwko temu. O 18:00?
- O 18:00 J!.-Rzekła uśmiechnięta Meggi.
Dziewczyna wsiadła w samochód i pojechała z nieznajomym.
-Zatrzymaj się, to tutaj. Dzięki za podwiezienie, później
się spotkamy, pa.
-Do zobaczenia.- powiedział Josh
Budynek gdzie pracowała Meggi, miał 20 piętra. A ona
pracowała na 16 piętrze.
Meggi, weszła do budynku który nazywał się „CDF”, a gdy była
w środku poszła dalej w stronę swojego biura.
W tym momencie zauważyła ją mama, jak zwykle była nie co zdenerwowana.
-Dwadzieścia minut się spóźniłaś, kochanie. Proszę nie
przychodź tak późno. A ja teraz muszę iść na spotkanie, już ci wysłałam sms,
mam nadzieję,że go przeczytałaś. Proszę o to papiery, które masz zanieść do
urzędu „NRG” dwie przecznice dalej się znajduje, a przy okazji możesz również
podpisać te papiery.
-A co to takiego?
- Umowa firmy”Roll book”.
-Dobrze, coś jeszcze?
-Nie to wszystko, możesz już iść.
(Gossip
Girl): Ciekawe czy Meggi poradzi sobie?Przecież ma tyle spraw na głowie...
-Chmm, i od czego
by tu zacząć? Może od tej umowy? Tak,tak najlepiej by było od tego zacząć.
-No więc, umowa podpisana jeszcze tylko muszę skontaktować się z
urzędem, by specjalnie nie iść tam, niech sami tu przyjdą!-Pomyślała Meg.
Za to
przyjaciółka, Meggi w ogóle czym innym się zajmowała...
Po rozstaniu się z Meggi na ulicy, Doris ruszyła w swoją stronę, do
swojej pracy. Teraz plącze się od szefa do biura i od biura do głównej Sali
gdzie leżą na stole projekty ubrań. Doris, tak bardzo chciałaby znaleśc czas by
napisać „esa” do kol. Ale nie ma czasu. Bo ma jeszcze spotkanie ze słynną
projektantką Anną Darkmour. Jest to Francuska, 26 letnia wizażystka, będąca na
27 pokazach mody w Los Angeles. Doris będzie robić wywiad, na temat aktualnej
mody i osiągnięciach Anny Darkmour. Spotkanie ma się odbyć za 10 minut, na tą
okazję Doris wybrała swoją najnowszą sukienkę od znanego projektanta GUCCI.
Dziewczyna nie może się już doczekać, bo naprawdę lubi Annę Darkmour,
zawsze czytała nowe plotki o niej i nawet.. Przeczytała jej biografię. To
cudownie mieć swojego idola, a w szczególności takiego. Ale cóz będę o tym tyle
pisać, za dużo by to czasu zajęło. Doris właśnie idzie do wielkiej Sali, bo tam
będzie przeprowadzać wywiad.
Do Sali (nr.14) pierwsza weszła Doris, czekająca na swojego gościa. Gdy
i również Panna Anna weszła do Sali i usiadła na krześle, od razu Doris
przeszła do samego senda sprawy. Wypytywała się jej o życie prywatne jak i
zawodowe, interesowało ją najbardziej „co uważa o strojach jakie
zaprojektowała”, była zdziwiona odpowiedziami Anny Darkmour, gdyż w większości
to były odpowiedzi: „Poprostu, wpadłam na taki pomysł, i to uszyłam. Pomimo że
nie podobał mi się mój projekt. Ja tylko na tym zarabiam, przeciez nei będę
potem tego nakładać. Prawda??” I tak brzmiała odpowiedź. Doris była lekko ze
smucona, ale cieszyła się tym że prywatnie mogła porozmawiać ze swoją idolką.
Napewno zapamięta ten dzień na zawsze. Po wywiadzie, (i to będzię szczególnie
dziwne...) Panna Anna Darkmour zaproponowała Doris osobiste przyjście na jej
przyjęcie. To było miłe z jej strony, tak bynajmniej pomyślała Doris. Była pewna, że Anna Darkmour polubi Doris.
Dziewczyna wyciagnęła telefon by wysłać, rewelacyjną plotkę na portal
(plotkara.pl czyli Gossip Girl) Bo Plotkara to strona gdzie umieszczane są
plotki, o sławnych i bogatych ludziach. M. In. O: Doris, Meggi, Martinie, Jacku
i Jessice.
(Plotkara):To będzie,
wspaniały dzień dla Doris. Tylko ciekawe,czy Meggi wie że
Doris chce zaprosić ją
by znia poszła na to przyjęcie? Co na to odpowie?
-Dowidzenia, dowidzenia.- rzekła Doris,
odprowadzając Anne.
Doris wyciągnęła telefon a był to (Huawei Vm820),
napisała esa, do Meggi, by się z nią spotkała, bo musi z nią pogadać.
Meggi, właśnie skończyła podpisywać różne
umowy, gdy w jej kieszeni zaczął wibrować telefon. To była wiadomość od Doris,
ale nie odebrała jej bo nie miała czasu. Musiała jeszcze pójść do sekretarki by
skopiowała jej umowę, którą dostała od „Roll Book”. Doris niecierpliwie
czekała, na jaką kolwiek odpowiedź Meggi, lecz nie dostała żadnej.
W końcu Meggi, usiadła przy swoim biurku
pakując dokumenty do teczki, wzięła łyka gorącej herbaty i wyjęła komórkę z
kieszeni.
-Ok, zaraz będę. Tylko jestem ciekawa o co
jej chodzi?- Zadała sobie pytanie Meggi.
Szybko nałożyła swój czerwony zimowy
płaszczyk, czapkę z futerkiem. Do ręki wzięła swoją ulubioną torebkę od Cucci,
ciemno brązową ze skóry węrza.
Rzekła do siebie samej „Już idę”.
Gdy Meggi wybiegła i wsiadła do żółtej
taksówki, to Doris w tym momencie wyłączała swój zielony laptop (Apple),
wyciągając telefon. Wybrała numer, i zadzwoniła do swojej przyjaciółki (Meggi).
Po pięciu minutach, tak jak się umówiły stały już obok siebie i zaczęły
rozmawiać. Pierwsza zaczęła Meggi, musiała zapytać przecież, „Co Doris,
chciałaś?”.
-Po co mnie tu sprowadziłaś, coś się stało?
Jak tak, to ci pomogę.-rzekła Meggi
-Nie, wszystko dobrze. Ale jestem taka
podekscytowana, że muszę ci to powiedzieć!
-No, słucham? O co chodzi?
-Ale najpierw, siadaj zamówimy jakiś lunch, i
pogadamy.-zaproponowała Doris.
Do stolika gdzie siedziała Doris i Meggi,
podszedł kelner.
-Ja poproszę sałatkę „alla Vi” i „filet w
syropie wiśniowym”.-powiedziała Doris uśmiechając się.
-A pani? Czego sobie życzy?-spytał.
-Ja tylko poproszę wodę cytrynową i jakieś
frytki, małą porcję (200g).
-Czym panie płacą?
-Kartą, ja zapłacę.-powiedziała Doris.
Kelner przyniósł, zamówione dania i odszedł.
-No więc? Wyjaśnij, proszę. O co chodzi?
-Aj, żebyś ty wiedziała co sie wydażyło w
mojej pracy!-rzekła podekscytowana Dori, do Meg.
-No niewiem, właśnie oczekuje na odpowiedź.-
powiedziała zniecierpliwiona Meg.
-To słuchaj, bo to będzie ciekawe!
-No czekam..!
-Ok, spoko już!
-Więc, to było tak: Siedziałam w swoim
gabinecie, gdy właśnie miałam przeprowadzić wywiad z Anną Darkmour. Przyszła,
do było pewne na sto procent. Wywiad się odbył, to fakt. A gdy skończyliśmy
już, to Anna (ta słynna projektantka) zaproponowała mi przyjście na jej
przyjęcie!
-Na przyjęcie?!!! Super! A co ja mam z tą
sprawą związek? Chyba nie chcesz m i zaproponować...?
-Tak, zgadzasz się? Na pójście ze mną?
-No pewnie, że tak! Z tej okazji, idziemy na
zakupy!
-New York, Witaj!!!
-O tak, już nie mogę się doczekać!
Doris i Meg, zapłaciły, wyszły z kawiarni i
zamówili taksówkę. Były ucieszone i szczęśliwe, bo dziś znów mogą coś fajnego
kupić! Odwiedziły pięć sklepów, kupiły 3 rzeczy. Suknię, buty i torbę. Były
potym zmęczone, mijała godzina 17:00.
Meggi była granatowa za kolana z krótkim
rękawem. Doris kupiła suknię w jasnym kolorze na jedo ramię.
Pożegnały się na uliczce. Doris weszła do
mieszkania całując po policzku przyjaciółkę.
-Pa, pa!-rzekła Meg.
Meggi, miała dom niedaleko jakieś 50m dalej, więc po chwili stała już przy drzwiach. Zdjęła płaszcz usiadła wygodnie na skórzanym fotelu
i włączyła telewizor (42 calowy), zagotowała wodę i zalała gorącą czekoladę... Koniec rozdziału I.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















.jpg)